blog Chmurki eu – Jak zostać pilotem samolotu?

Co słychać?

Strona nie działała prawie miesiąc. Ja nie działałem prawie dwa. Powód? W pierwszym przypadku małe problemy techniczne. W drugim, obowiązki w trakcie okresu wakacyjnego i związane z nimi wyjazdy, rozjazdy, itd.

Niemniej, wróciłem do „normalnego” trybu.

Regularna praca i mniej wyjazdów – to sprzyja lepszemu planowaniu czasu i znajdowaniu go na sprawy lotnicze. A w tych kwestiach trochę się dzieje.

Słuchawki przez pewien czas nie były w użyciu… fot. chmurki.eu

Równolegle działam na kilku „frontach”. Rozpocząłem (jeszcze w czerwcu) kurs IR (Instrument Rating). To szkolenie dzieli się na 35 godzin spędzonych na symulatorze i 15 godzin w „prawdziwym” samolocie.

Póki co mam zaliczoną ok. 1/3 objętości, ponieważ za mną 18 godzin. Moja wakacyjna przerwa nie była niczym dobrym, ale liczę, że szybko uda się wznowić kurs i go zakończyć.

Jestem w trakcie kursu IR, który w większości odbywa się na symulatorze; fot. chmurki.eu

Koniec wakacji, czyli przełom sierpnia i września to także rozpoczęcie szkolenia ME (Multi Engine). Tutaj nie ma aż tylu godzin do wylatania. Sam kurs to raptem 6 godzin, po których zgłaszamy się na egzamin. Cztery już za mną, kolejne dwie po weekendzie, egzamin również niedaleko na horyzoncie.

Kurs ME również „się robi”. Piper Comanche to dość wymagający samolot, ale jak już wszystkie klocki zaczynają się układać, daje wiele satysfakcji 🙂 fot. chmurki.eu

Dodatkowo, gdy tylko pozwala pogoda, staram się dokładać niezbędne godziny nalotu i budować swoje lotnicze doświadczenie. Jest to niezbędne do uzyskania kolejnych progów szkolenia i kolejnych licencji.

Dlatego wrzesień zaczął się bardzo intensywnie, a październik pewnie lżejszy nie będzie. W tym tygodniu pogoda jest super-stabilna i sprzyjała awiatorom, dlatego latałem praktycznie codziennie.

Pogoda piękna, więc lata się bardzo przyjemnie; fot. chmurki.eu

Jest to na dłuższą metę dość męczące, tym bardziej gdy godzi się to z pracą i z czasem dla rodziny. Brakuje czasu na rozrywki i brakuje czasu na sen.

Nie mam jednak wyjścia. Muszę się mocno sprężać, żeby zdążyć z zakończeniem szkoleń przed okresem zimowym. Wtedy przez pogodę całość może się nieźle rozjechać.

Zimo, nie nadchodź jeszcze. Na fotce przelot nad Ostródą; fot. chmurki.eu

Do „rozliczenia” pewnego etapu potrzebuję zakończyć kursy IR oraz ME, a następnie IR/ME (Instrument Rating na samolotach wielosilnikowych) i CPL (licencja zawodowa). Dla niezorientowanych, tutaj podrzucam opis poszczególnych etapów szkolenia. Trzymajcie kciuki i zaglądajcie, będzie się pojawiać sporo info w najbliższym czasie 🙂

Nad Toruniem… fot. chmurki.eu

 

I gdzieś na Mazowszu… fot. chmurki.eu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: